sobota, 27 lutego 2010

Wiosna – czas na „porządki” w jadłospisie

Krótkie, szare, mroźne dni odchodzą w niepamięć, czas więc zacząć odzyskiwać energię po zimie. Sprzyja temu coraz to bardziej słoneczna aura, ale organizm domaga się wzmocnienia. Czas więc na reorganizację naszego menu.

Tak jak zmieniamy odzież po zimie na lżejszą i bardziej kolorową, tak i nasz jadłospis wymaga „liftingu”. Powód? Wiosną organizm jest bardziej osłabiony po mniej urozmaiconej diecie, a na dodatek podczas zimy rzadziej przebywaliśmy na świeżym powietrzu, co również obniża odporność. Ze względu na to, że mniej się ruszaliśmy, teraz jesteśmy jeszcze „ospali”, ale już w pełni sił, by korzystać z uroków wiosny. Właśnie na te nowe siły witalne potrzebna jest modyfikacja żywienia. Co więc konkretnie zrobić?

Kuszą oko, ale..

…warto  się im bliżej przyjrzeć - czyli mowa o nowalijkach. Pierwsze świeże warzywa w nowym sezonie są nie lada atrakcją. Zawsze chętnie po nie sięgamy, bo po zimie jesteśmy spragnieni świeżych, krajowych smakołyków. Dodatkowo warzywa to przecież porcja zdrowia, same witaminy.
   Tak, to prawda, ale nowalijki są specyficzną grupą. Ze względu na dość jeszcze chłodną aurę uprawiane są w szklarniach i są dość mocno nawożone, aby budziły zachwyt swym kształtem i kolorytem. Do najpoważniejszych zanieczyszczeń warzyw należą środki ochrony roślin oraz nawozy, które przenikają do nich z wody, powietrza i gleby. Ich nadmiar dociera do części jadalnych roślin, co może być niebezpieczne dla zdrowia. Szczególnie szkodliwe są azotany i powstałe z nich pod wpływem działania drobnoustrojów azotyny, które tworzą toksyczne rakotwórcze związki. Nie wszystkie jednak warzywa kumulują azotany w takiej samej ilości.
Niską zawartość tych substancji mają: pomidor, papryka, ogórek, groch, fasola. Średnią zawartością azotanów charakteryzują się: marchew, pietruszka, seler. Najbardziej należy uważać na: sałatę, szpinak, rzodkiewkę, burak ćwikłowy i wczesną kapustę.

Co więc zrobić? Nie jeść?

Jeść! Zachowując jednak przy tym pewne zasady ostrożności:
  • nowalijki muszą być bardzo dobrze i długo myte w ciepłej wodzie oraz osuszone przed spożyciem,
  • nie gotować warzyw w skórce,
  • z sałaty zdejmować liście zewnętrzne, nie jeść zgrubiałych części
Warto też zjadać je bezpośrednio po zakupie i ich nie przetrzymywać. Starajmy się również wybierać te, które nie są aż tak błyszczące i lśniące jak ze zdjęcia, bo bez wątpienia jest w nich więcej substancji nieprzyjaznych dla zdrowia.
Najlepszym rozwiązaniem jest korzystanie ze sklepów ze zdrową żywnością, które posiadają żywność wyprodukowaną w certyfikowanych gospodarstwach agroturystycznych. Dla bardziej ambitnych jest też opcja z własną uprawą. Nie potrzebujemy wcale do tego ogródka. Wystarczy posadzić w doniczce na kuchennym parapecie: szczypiorek, natkę, rzeżuchę i ścinać świeże liście do konsumpcji. Bez chemii, sama natura, zdrowie, bogactwo witamin i składników mineralnych.
Reasumując, nie ma potrzeby rezygnowania z nowalijek, ale niech stanowią one na początek raczej dodatek a nie podstawę naszego posiłku.

Uwaga! Jest grupa osób, które nie powinny jadać nowalijek ze straganu. Są to małe dzieci i alergicy. Osoby starsze oraz te, które mają zaburzenia przewodu pokarmowego powinny spożywać w niewielkich ilościach te pierwsze surowe warzywa i owoce. Nie wiemy bowiem czym i w jakich ilościach były one nawożone, a dla tych osób nawet mała ilość np. azotynów czy metali ciężkich takich jak kadm i ołów, jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia.


Co jeszcze zmieniamy?

Podstawą codziennej diety jest śniadanie - niezależnie bowiem od pory roku jest to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Kluczowe jest szczególnie wiosną, kiedy to przy zmiennej jeszcze aurze pogodowej nasz organizm jest osłabiony i wrażliwy na wahania ciśnienia. Kawa zatem niezastąpiona? Tak, ale tylko po pełnowartościowym posiłku. Pełnoziarniste pieczywo czy musli - jako źródło węglowodanów, niezbędne do odbudowy komórek białko, które znajdziemy w twarogach, jajach, rybach oraz nieodzowne warzywa i owoce czyli skarbnica witamin i składników mineralnych.
Jak zatem powinno wyglądać wiosenne śniadanie? Jeżeli lubimy zjeść coś na ciepło to niech będzie to np. jajecznica, ale tylko na maśle, posypana dużą ilością natki, papryka, razowe pieczywo i sok marchwiowy. Dla lubiących szybsze śniadania warto skorzystać z twarożku z dodatkiem rzodkiewki i ogórka, dołączyć do tego sałatkę z pomidora i szczypiorku z pełnoziarnistym pieczywem, a do picia rozgrzewające kakao. Wersja „dla śpiochów” to musli z probiotycznym jogurtem, koniecznie z dodatkiem ulubionych świeżych owoców. Niezależnie od tego, która propozycja jest Ci bliższa, postaraj się jeść w spokoju i „na siedząco”, ponieważ śniadanie daje nam zdrową energię na cały dzień.
Oczywistym jest, że dalsze 3 czy 4 posiłki też są konieczne. Warto zrezygnować z batonika czy drożdżówki na drugie śniadanie na rzecz choćby kanapki z ulubionym serem i sałatą. Na obiad warto podać, jako dodatek do pieczonego mięsa czy ryb, warzywa mrożone z wody. Świeże nowalijki potraktować jeszcze jako dekorację. Na wiosnę można również częściej serwować posiłki jarskie i z dodatkiem ryb, a mięso spożywać maksymalnie raz czy dwa razy w tygodniu. Warto oczywiście kontynuować całoroczne regularne spożywanie posiłków oraz unikać podjadania.

Coś na pragnienie

Choć już temperatura otoczenia znacznie wzrosła, nie warto rezygnować z ciepłych napojów. Warto sięgnąć zamiast czarnej herbaty po zieloną, która jest bogactwem flawonoidów, związków o działaniu m.in. odmładzającym. Oczyszcza doskonale organizm, poprawia przemianę materii, a z dodatkiem jakże zdrowego miodu jest po prostu smaczna. 3-4 filiżanki w ciągu dnia doskonale pobudzą nasz organizm do życia i zapewnią lepsze funkcjonowanie. Na dodatek woda źródlana lub średnio zmineralizowana, w ilości minimum 1,5 litra, pita małymi łykami pomiędzy posiłkami, na pewno poprawi nasze samopoczucie i zdrowie.

Dieta to nie wszystko

Oprócz żywieniowych modyfikacji, szczególnie na wiosnę warto zacząć uprawiać regularnie sport lub włączyć do codziennego trybu życia spacer. No i oczywiście wysypiać się. Nie ma nic bowiem bardziej wzmacniającego jak połączenie odpowiedniej diety z regenerującym snem.


źródło: www.doz.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz